Krajowy rynek funduszy inwestycyjnych rośnie dynamicznie od połowy lat 90-tych.W 1992 roku działał jeden fundusz Pioneer, a obecnie Polacy mogą wybierać w ofercie blisko 200 funduszy, w tym około 30 zagranicznych, które uzyskały prawo dystrybucji swoich jednostek. Jednak dopiero wejście na nasz rynek takich gigantów jak Merrill Lynch, Franklin Templeton otworzyło nowe możliwości. Co oferują zagraniczne fundusze inwestycyjne i czy warto się nimi zainteresować?
O pozycji zagranicznych funduszy świadczą aktywa, którymi zarządzają. Franklin Templeton posiada aktywa kilkukrotnie przewyższające wartość wszystkich spółek giełdowych notowanych na GPW.
Na wstępie kilka słów wyjaśnienia. Nie można mylić krajowych TFI inwestujących za granicą z zagranicznymi TFI, takimi jak wspomniany Merrill Lynch i Franklin Templeton.
Te drugie inwestują na całym świecie m.in. w obligacje rynków wschodzących, kontrakty terminowe na ropę, akcje firm z branż dotychczas niedostępnych dla polskich inwestorów: kopalnie złota, spółki biotechnologiczne, światowi producenci farmaceutyków.
Dzięki zagranicznym funduszom każdy inwestor może mieć w swoim portfelu inwestycyjnym akcje największych spółek bez potrzeby samodzielnego inwestowania na zachodnich giełdach.
Zyski z zachodnich TFI zależą ściśle od kursu złotego
O atrakcyjności zagranicznych funduszy inwestycyjnych decyduje w znacznym stopniu kurs walutowy. Jeśli złoty jest silny wobec euro i dolara czyli walut, w których denominowane (przeliczane) są jednostki zagranicznych TFI, zyski mogą być symboliczne albo żadne. Więcej o wpływie kursu walut na opłacalność inwestycji w fundusze inwestycyjne denominowane w USD, EUR przeczytasz w artykule: Fundusze inwestycyjne amerykańskiego rynku akcji.
Zagraniczne TFI wydają się doskonałą alternatywą dla lokat bankowych w okresie spadku kursu złotego. Kurs złotego zależy przede wszystkim od sytuacji gospodarczej i politycznej. Spadek tempa wzrostu PKB, wzrost deficytu, rosnąca inflacja, brak widocznych reform fiskalnych i wdrażanie do realizacji kosztownych ustaw – to wszystko w ciągu kilku miesięcy może spowodować pogorszenie opinii o Polsce wśród zagranicznych inwestorów, którzy zaczną wycofywać kapitał z naszego kraju. Wyprzedaż akcji na GPW i sprzedaż obligacji przełoży się na wzrost kursu walut obcych, a osłabienie złotego. Cała sztuka w tym, aby przewidzieć taką sytuację i kupić zawczasu jednostki zagranicznych TFI. Zyski mogą wówczas przekroczyć kilka procent w okresie 2-3 miesięcy, co w porównaniu z zyskami z rocznych lokat na poziomie 3-4% jest bez wątpienia atrakcyjne.
Oferta tylko dla nielicznych?
Fundusze zagraniczne przeciętnemu Kowalskiemu mogą kojarzyć się z ofertą skierowaną głównie do zamożnej części społeczeństwa. Nic bardziej mylnego. Wysokie progi wejścia w taką inwestycję oczywiście istnieją np. dla klientów Private Banking, ale sytuacja na rynku zmienia się na korzyść osób o mniej zasobnych portfelach. Duża ilość funduszy powoduje, że można znaleźć ofertę dopasowaną do własnych możliwości finansowych. W zależności od funduszu minimalne wpłaty przyjmowane są na poziomie od kilkuset do kilku tysięcy euro, co nie jest progiem zaporowym.
Chociaż łączna wartość środków zgromadzonych w krajowych TFI wynosiła w maju 2006 r. blisko 75 mld zł, jednostki uczestnictwa funduszy posiada zaledwie kilka procent obywateli. Potwierdza się tu analogia z rynku lokat, gdzie 2/3 depozytów pozostaje w rękach kilku procent społeczeństwa. Na chwilę obecną zagraniczne fundusze stanowią promil rynku krajowych TFI, ale ich bogata oferta z pewnością szybko zmieni te proporcje. Dopóki dobra koniunktura sprzyja wzrostom kursów akcji na GPW, a złoty pozostaje mocny wobec innych walut, zagraniczne fundusze pozostają w cieniu.
Wystarczy porównać stopy zwrotu najlepszych krajowych funduszy akcyjnych, które w 2005 roku osiągały roczne zyski rzędu 25-30%. Średnia stopa zysku najlepszych funduszy krajowych jest bowiem ponad dwukrotnie wyższa niż w przypadku funduszy zagranicznych. Jeśli dodamy do tego korzystny kurs złotego wobec obcych walut zachodnie TFI wypadają blado.
Sytuacja ta może ulec zmianie, kiedy część klientów posiadających lokaty walutowe zacznie przenosić je do funduszy zagranicznych denominowanych na waluty.
Oprocentowanie lokat walutowych jest symboliczne i szkoda trzymać środki na lokacie, kiedy mamy możliwość kupować jednostki choćby "bezpiecznych" funduszy obligacyjnych w USA. Stopy procentowe w Polsce i USA są na zbliżonym poziomie (USA 5%, Polska 4% na 5 czerwca 2006 r.).
Jeśli tylko kurs złotego nie będzie rósł wobec walut obcych, a koniunktura na zagranicznych rynkach pozostanie korzystna, można liczyć na zyski znacznie większe niż ze zwykłej lokaty.
Sprawdź wysokość prowizji
Podobnie jak w przypadku polskich TFI o atrakcyjności danego funduszu mogą decydować opłaty manipulacyjne. Wyższe mogą "zjeść" część naszego zysku, pomimo że fundusz może pochwalić się dobrymi wynikami.
W przypadku funduszy zagranicznych oprócz ogromu możliwości inwestycyjnych istnieją również znaczne różnice w sposobie naliczania opłat manipulacyjnych. Kiedy już wybierzemy fundusz warto przejrzeć jego tabelę opłat i prowizji.
Prowizje mogą być naliczane za zarządzanie, kupno oraz sprzedaż jednostek. Ważna jest również konstrukcja funduszu tzn. czy jest możliwość sprzedania jednostek w dowolnym momencie, czy są ku temu jakieś ograniczenia.
Niektóre fundusze posiadają tzw. klasy funduszy, które determinują na jaki okres inwestujemy nasze pieniądze. To ważne, aby być świadomym, iż w przypadku wyboru takiego funduszu i wcześniejszego sprzedania jednostek poniesiemy opłatę, która może w znacznym stopniu zniwelować osiągnięte zyski.
Pewną niedogodnością dla zagranicznych funduszy jest brak własnej sieci dystrybucji. Jej budowa jest zarówno kosztowna jak i czasochłonna, dlatego fundusze podpisują umowy z licznymi instytucjami finansowymi: bankami, biurami maklerskimi, firmami doradztwa finansowego jak Expander, Open Finance, Xelion. Taka strategia pozwala w krótkim czasie dotrzeć do dużej grupy klientów czyniąc zagraniczne fundusze łatwo dostępnymi.
TFI zyskują sieć dystrybucji, dystrybutorzy uatrakcyjniają swoją ofertę, a klienci czują się pewniej gdy mają do czynienia z nowym produktem w banku lub biurze maklerskim czyli w miejscu które znają, niż gdyby udali się do zupełnie nowej instytucji.
Dla kogo zagraniczne TFI
Zagraniczne fundusze wydają się idealną propozycją dla osób poszukujących dywersyfikacji swoich inwestycji. Wyniki tych funduszy są uzależnione od globalnej koniunktury. Dzięki temu nie jesteśmy zależni tylko od rynku krajowego podatnego na zawirowania polityczno-gospodarcze. Inwestowanie w jednostki funduszy zagranicznych denominowanych w walutach jest szczególnie atrakcyjne w momencie osłabienia złotego. Pamiętaj – silny złoty to mniejsze zyski z takich inwestycji.
Perspektywy dla rynku
Mając na uwadze dynamiczny wzrost aktywów krajowych TFI można spodziewać się podobnej sytuacji w przypadku zagranicznych. Potężne zaplecze finansowe zachodnich Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych oraz ich globalne doświadczenie na rynku pozwala być pełnym optymizmu i przypuszczać, iż w niedługim czasie ich oferta będzie ilościowo zbliżona do oferty krajowych funduszy.
Po początkowej niechęci wobec nowości perspektywa znacznie większych możliwości inwestycyjnych powinna przekonać Polaków do zagranicznych funduszy.
Nie nastąpi to natychmiast, ale jest duża szansa, że za bardziej obytymi na rynku inwestorami pójdą kolejni. Atrakcyjne stopy zwrotu i niezależność od polskiego rynku akcji i obligacji powinny dodatkowo do tego zachęcać. Walka o klienta pomiędzy funduszami sprzyjać powinna również osobom lokującym swoje oszczędności w krajowych TFI, które chcąc sprostać zagranicznej konkurencji będą zmuszone do zmniejszenia kosztów manipulacyjnych przeprowadzanych transakcji.
Życzę udanych wyborów i wysokich zysków.
Inne artykuły o inwestowaniu:
Inwestowanie nie jest zabawą tylko dla elity. >>> czytaj więcej
Krótki przewodnik po obcych rynkach. >>> czytaj więcej
Fundusze Inwestycyjne >>> czytaj więcej
Przydatne linki:
1. Franklin Templeton Investmens: >>> wejdź
2. Merill Lynch – financial management and advisory: >>> wejdź
3. World Investment Opportunities Funds (WIOF) SICAV >>> wejdź
4. Citibank >>> wejdź
5. Nordea >>> wejdź
6. Jyske Bank >>> wejdź


