Piosenkę o takim tytule śpiewał przed wieloma laty Andrzej Rosiewicz z Asocjacją Hagaw. Jej autorom zapewne do głowy nawet nie przyszło, że nastaną czasy, w których człowiekowi siedzącemu w wannie muzyka nie musi się śnić: może jej w łazience słuchać do woli, mimo wilgoci tam panującej. Czytaj więcej

