Aktywa funduszy inwestycyjnych w Polsce od roku systematycznie maleją. Na koniec października wartość środków, którymi zarządzają krajowe towarzystwa, wyniosła 72 mld zł. Tylko w porównaniu z wrześniem zmniejszyły się one o blisko 16 mld. Jest to wynik nie tylko spadku wartości portfeli funduszy na skutek kryzysu na rynkach finansowych, ale przede wszystkim wypłat, jakich dokonywali od początku roku uczestnicy. I jeśli w najbliższych miesiącach na światowych rynkach nie nastąpi uspokojenie nastrojów, rodzime towarzystwa nadal borykać się będą z falą umorzeń.
Od wielu miesięcy przedstawiciele towarzystw funduszy inwestycyjnych mają powody do zmartwienia, obserwując, w jakim tempie spadają aktywa w zarządzanych przez nich funduszach. Saldo wpłat i umorzeń wciąż pozostaje ujemne, ale paradoksalnie wpłaty nowych pieniędzy do funduszy mają miejsce i wcale nie są aż tak małe. W ubiegłym roku średnie miesięczne wpłaty do funduszy wynosiły ok. 10 mld zł, w tym roku sytuacja jest gorsza, ale od stycznia co miesiąc do funduszy trafia ok. 5?7 mld zł miesięcznie. A to oznacza, że jest grono osób zainteresowanych wpłatami.
Niektóre TFI, nawet pomimo trudnej sytuacji, nie narzekają na rynek i sądzą, że najgorszy okres mają już za sobą. ? Umorzenia w funduszach Arka w październiku oczywiście wzrosły, ale biorąc pod uwagę skalę problemów na rynkach finansowych, można zaryzykować stwierdzenie, że ich poziom był umiarkowany. Co więcej, w skali miesiąca można zaobserwować spadek umorzeń, przy jednoczesnym wzroście nabyć. Sprzedaż brutto była najwyższa od lutego bieżącego roku. Być może jest to sygnał, że klienci zaczynają wierzyć w zakończenie spadków ? uważa Krzysztof Samotij, prezes zarządu BZ WBK AIB TFI.
Większość towarzystw, chociaż nie przyznaje tego otwarcie, ma jednak problemy ze sprzedażą, która zmniejszyła się od ubiegłego roku, kiedy to biła wszelkie rekordy. Co ciekawe, osoby obecnie wpłacające pieniądze do funduszy wcale nie decydują się na wybór funduszu obarczonego mniejszym ryzykiem inwestycyjnym, a więc obligacji lub pieniężnego. ? Sprzedaż funduszy inwestycyjnych jest niższa niż przed rokiem czy dwoma, ale struktura sprzedaży ? udział sprzedaży funduszy akcyjnych w sprzedaży ogółem ? nie uległa większej zmianie w porównaniu ze strukturą sprzedaży w latach 2005?2006.
Najbardziej popularne są nadal fundusze akcyjne ? mówi Krzysztof Stupnicki, prezes zarządu AIG TFI. Z pewnością ci, którzy teraz powierzają oszczędności funduszom, to nie są już przypadkowe osoby, tak jak miało to miejsce w 2007 roku. Obecnie nakłonienie kogokolwiek do inwestowania wyłącznie na podstawie reklam pokazujących przede wszystkim zyski lub na skutek namowy znajomych jest w zasadzie niemożliwe.
Jedno jest pewne, liczba klientów funduszy zmniejszyła się tak samo drastycznie jak i aktywów, które posiadają. Ci spośród nich, którzy na skutek spadków na światowych giełdach przeszli przyśpieszoną naukę o ryzyku inwestycyjnym i wahaniach wartości jednostki uczestnictwa, mogą czuć ?ofiarami? zbyt dużej wiary w możliwości funduszy. Przypomnienie podstawowej prawdy dotyczącej funduszy, mówiącej, że nie zawsze dają one zarobić i bardzo często wiążą się z dużym ryzykiem, było niezwykle bolesne.
I teraz nikomu już nie trzeba mówić, że spadki wartości jednostek uczestnictwa są tak samo naturalne jak wzrosty, które obserwowaliśmy w ostatnich kilku latach. ? Nie obserwujemy zwiększonego zainteresowania klientów czy potencjalnych klientów informacjami na temat ryzyka produktu. Poziom wiedzy na ten temat w społeczeństwie stale wzrasta. Może to wynikać z faktu, że informacje na temat ryzyka inwestowania w fundusze inwestycyjne są szeroko rozpowszechniane w mediach, zwłaszcza po 15 miesiącach spadków na giełdach świata ? dodaje Krzysztof Stupnicki.
Dla naszego rynku funduszy inwestycyjnych kluczowe są obecnie odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania: po pierwsze, ilu klientów, teraz wycofujących oszczędności, wróci do funduszy, i drugie, w jakim czasie to nastąpi. O ile odpowiedź na pytanie pierwsze wydaje się w miarę prosta, o tyle określenie czasu, w którym polscy klienci znowu zaczną wpłacać pieniądze do funduszy, nie jest w tej chwili w ogóle możliwe.
Zaniepokojeni klienci, obawiający się strat, nie powierzą funduszom pieniędzy wcześniej, zanim nie poczują, iż sytuacja na rynkach światowych ulegnie poprawie. Dopiero wtedy zaczną znowu myśleć, co robić z pieniędzmi, które teraz trzymają w bankach, a niektórzy, obawiający się nawet o kondycję banków, po prostu ?w skarpecie?. Uspokojenie sytuacji na świecie i w Polsce i pierwsze w miarę stabilne wzrosty wartości jednostek uczestnictwa dadzą sygnał, aby znowu zwrócić uwagę na fundusze. Tylko, kiedy to nastąpi?
Grzegorz Piotrowski
www.gu.com.pl
Przejdź do spisu treści porad/artykułów
Przejdź do katalogu polecanych publikacji
Przejdź do bloga
Przejdź do forum


