W powieściach kryminalnych kluczyk do bankowej skrytki był często kluczem do rozwikłania tajemnicy zbrodni. Detektyw chował w niej dowody niewinności swojego klienta, hotelowy złodziej biżuterię, a szpieg mikrofilmy. Czar bankowych schowków już się jednak rozwiał. Dziś służą banalnym celom, a dla banków są kłopotliwym i kosztownym gadżetem.
Niełatwo znaleźć wolną skrytkę sejfową. Jest ich mało, bo to marny interes dla banków. Klienci płacą za wynajem skrytek niewiele – 200-480 zł rocznie. Banki natomiast na ich utrzymanie wydają znacznie więcej. Muszą przygotować odpowiednie pomieszczenia w skarbcach, kupić sejfy z podwójnymi zamkami, zabezpieczyć i ubezpieczyć depozyty klientów. Bank nie zna wprawdzie ich wartości, gdyby jednak coś złego stało się z zawartością skrytki (pożar w oddziale, trzęsienie ziemi), klient dostałby ustalone wcześniej w umowie zadośćuczynienie wynoszące np. kilkadziesiąt przeciętnych pensji, niezależnie od tego, co w niej trzymał. Taki sam we wszystkich bankach na świecie system zamykania i otwierania skrytek wyklucza także oszustwa klientów.
Nie zawsze jednak udaje się uniknąć wpadek. W Kredyt Banku do skrytki porwanego dla okupu biznesmena dobrała się rodzina. Zabrała kilka paczek banknotów euro o dużych nominałach i poufne dokumenty. Gdy właściciel schowka uwolnił się z rąk porywaczy, miał pretensje do banku, że pozwolił go otworzyć osobom postronnym. Z kolei do PKO BP po zawartość skrytki zgłosiła się spadkobierczyni zmarłego właściciela. Przyszła jednak bez kluczyka. Wezwany na pomoc ślusarz wyważył zamek. Szkopuł w tym, że pomylił sejfy i kobieta zabrała z banku sporą paczkę banknotów należących do właściciela sąsiedniej skrytki. Pieniędzy nigdy nie zwróciła, tłumacząc się tym, że nie była winna pomyłki, nie znała też zawartości skrytki nieżyjącego krewnego, działała więc w dobrej wierze i nie zamierzała oszukać banku.
Takie sytuacje to jednak rzadkość. Skrytki są solidnie zabezpieczone. Aby się do nich dostać np. w Deutsche Banku PBC, trzeba zejść do podziemi. Skarbiec ze skrytkami chronią niemal metrowej grubości stalowe drzwi z trzema solidnymi bolcami. Każda ze 160 skrytek w stołecznym oddziale przy al. Jana Pawła II ma dwa różne tzw. współzależne zamki – klucz do jednego dostaje klient (bank nie ma jego duplikatu). Klucz do drugiego zamka jest przechowywany w oddziale banku. Do otworzenia skrytki są więc potrzebne dwie osoby – właściciel depozytu i pracownik banku, który jako pierwszy przekręca swój klucz. Zamykanie odbywa się w odwrotnej kolejności – najpierw robi to właściciel skrytki, potem bankowiec, dlatego jego klucz nazywany bywa “domykaczem”.
Po każdym otwarciu skrytki w banku pozostaje ślad w postaci dokumentów potwierdzających to zdarzenie. Jeżeli skarbiec główny oddziału znajduje się w pobliżu skarbca sejfowego, pracownicy banku nie mogą pod żadnym pozorem otwierać go w czasie, gdy w sejfowym przebywa klient. To także dodatkowe utrudnienie dla banku. Oprócz skarbca musi on też przygotować w jego pobliżu osobne dyskretne pomieszczenie, w którym nieobserwowany przez nikogo klient może wyjąć lub włożyć jakiś przedmiot do kasety.
Kto korzysta ze skrytek? Według bankowców głównie osoby fizyczne, które przechowują w nich precjoza, monety kolekcjonerskie, ważne dokumenty, na przykład testamenty lub weksle, a także gotówkę (choć w niektórych bankach jest to wyraźnie zabronione, np. w BZ WBK).
Ale są też klienci trzymający w sejfach kopie dokumentów firmowych – najczęściej na płytach CD lub w postaci papierowej, np. ważne umowy. To zapasowe miejsca ich przechowywania, na wypadek gdyby w firmie zdarzył się pożar lub włamanie.
W większości banków wszystkie skrytki są zajęte. Klienci najczęściej podpisują roczne umowy wynajmu, rzadko też z nich rezygnują.
– Skrytki to usługa dla specjalnych klientów, z którymi mamy długie i dobre relacje – zdradza Barbara Frydrych, naczelnik stołecznego oddziału Fortis Banku przy ul. Fredry. Także w Deutsche Banku PBC większość skrytek jest stale wynajęta.
– Gdy jakaś się zwolni, co zdarza się niezwykle rzadko, proponujemy ją klientom, na których nam najbardziej zależy – twierdzi Izabela Sysło, dyrektor krakowskiego oddziału tego banku przy ul. Wrocławskiej.
Wolne skrytki znaleźliśmy tylko w ING Banku Śląskim i BZ WBK, a kasety depozytowe w BGŻ. Banki nie kwapią się jednak do zwiększania ich liczby. Przede wszystkim dlatego, że pomieszczenia ze skrytkami muszą być dobrze zabezpieczone, a zarazem dostępne dla klientów, tak aby wchodząc do nich, nie musieli przechodzić przez części oddziału, gdzie może przebywać wyłącznie personel banku.
To także spore ryzyko dla banku. Anonimowy bankowiec mówi wprost: – Nie mamy żadnych gwarancji, że klient nie umieści w sejfie bomby, łupu z przestępstwa lub materiału radioaktywnego. Nie możemy przecież tam zajrzeć.
Wprawdzie w umowach o wynajem skrytek, do których dotarł “Forbes”, są zapisy mówiące o tym, czego w skrytkach przechowywać nie wolno (m.in. wymienionych wyżej rzeczy, a także narkotyków, przedmiotów łatwopalnych i broni), ale to nie eliminuje zagrożeń. W umowach są także zapisy, na co może liczyć klient wynajmujący skrytkę, gdy z winy banku zginą rzeczy tam ukryte – np. w ING Banku Śląskim na zadośćuczynienie w kwocie nie większej niż 40-krotność przeciętnej płacy. To niewiele, jeśli w skrytce schowaliśmy np. tuzin zegarków Patka.
Skrytki to na razie usługa niszowa, jednak bankowcy – także w bankach, które ich nie prowadzą (np. Raiffeisen Bank, Citibank) – nie mają wątpliwości, że wypada mieć je w ofercie. Może za kilka lat, gdy Polacy się wzbogacą, banki otworzą nowe sejfy ze skrytkami. Żeby im się to opłacało, ceny wynajmu sejfowych skrytek muszą jednak wzrosnąć.
Skrytki i kasety
skrytka sejfowa – metalowy pojemnik umocowany na stałe w skarbcu, z dwoma zamkami
kaseta – stalowy pojemnik przenośny z pojedynczym lub podwójnym zamkiem
Opłaty za wynajem (PLN)
Bank Pekao
dzienna – 2; miesięczna – 25; roczna – 250
PKO BP
dzienna – 1,5; roczna – 240 (plus 250 kaucji za klucze);
wynajem kasety (odpowiednio 1 i 200)
wymiary: 44x28x9 cm; 44x28x17 cm
BZ WBK
miesięczna – 25; roczna – 200
Bank Gospodarki Żywnościowej
roczna opłata za wynajem kasety depozytowej – 250
wymiary: kasety 20x30x10 cm
Deutsche Bank PBC
miesięczna – 20-40 (zależy od rozmiarów skrytki); roczna – 240-480
w ośmiu wymiarach (od 6 do 25 cm wysokości)
Fortis Bank Polska
miesięczna – 30 (opłatę można negocjować)
wymiary: 35,5×29,5×12 cm
Bank BPH
miesięczna – min. 30 plus 200 kaucji zwrotnej za dwa klucze do skrytki
wymiary: 60x60x38 cm; 30x20x15 cm
Bank Ochrony Środowiska
roczna – 110-350 (zależy od rozmiaru)
w siedmiu wymiarach (od 7,5 do 60 cm wysokości)
Bank BISE
dzienna – 2; miesięczna – 20; roczna – 140
Kredyt Bank
dzienna – 2; miesięczna – 50; roczna – 350
Autorem jest Pani Krystyna Doliniak
Tekst pochodzi z lutowego numeru miesięcznika Forbes
Serdecznie dziękuję za jego udostępnienie.
www.forbes.pl





