O tym, że warto inwestować w sztukę, przekonali się wszyscy, który w latach 90. kupili dzieła dzisiejszych klasyków (m.in. Kantora, Nowosielskiego, Brzozowskiego) po 100-300 dol. Obecnie ceny tych prac dochodzą do kilkuset tysięcy zł.
Według Andrzeja Starmacha, właściciela „Starmach Gallery”, jednej z najlepszych polskich galerii, kupowanie sztuki jest najbardziej nobilitującą formą lokowania. Dodać do tego należy, że również jedną z najbardziej zyskownych. Zasadę tę potwierdzają nazwiska kolekcjonerów z biznesowego topu, z Grażyną Kulczyk na czele.
Liderem ogłoszonego ostatnio rankingu polskich artystów współczesnych Kompas Sztuki został Tadeusz Kantor, artysta o niezwykłej osobowości, któremu międzynarodowe uznanie przyniósł spektakl „Umarła klasa”. Ostatnio jego olej został sprzedany za 220 tys. zł. Drugie miejsce przypadło Jerzemu Nowosielskiemu, którego słynne pływaczki i akty kobiece kosztują 100-200 tys. zł, trzecie zajęła Magdalena Abakanowicz, obecna na rynkach światowych już od ponad 20 lat, a jej prace można zdobyć od 100 tys. euro. Kolejne pozycje zajęli: Henryk Stażewski, Roman Opałka, Andrzej Wróblewski, Mirosław Bałka, Alina Szapocznikow, Edward Krasiński i Tadeusz Brzozowski – twórcy uznani.
Wilhelm Sasnal, którego "Samoloty", sprzedane w 2007 r. na licytacji w nowojorskim domu aukcyjnym Christie's za 396 tys. dolarów, są najdroższym w historii współczesnym polskim obrazem olejnym, w Kompasie Sztuki zajął 12. miejsce ex aequo z Leonem Tarasewiczem, wybitnym artystą średniego pokolenia. Kilka lat temu prace Sasnala były dostępne za ponad 1000 zł, teraz na zachodnich rynkach dochodzą do kilkudziesięciu tys. euro, w Polsce właściwie są niedostępne.
Z pewnością inwestowanie w sztukę jest przedsięwzięciem długofalowym. Do pewnych lokat można zaliczyć zakup prac artystów uznanych (m.in. Jana Tarasina, Jonasza Sterna, Marii Jaremy), ceny na ich prace nie zmaleją, a jest szansa, że w przyszłości poszybują w górę. Tym, których stać na wydatek nie większy niż kilka tysięcy złotych, zachęcałabym do zakupu prac na papierze, najlepiej artystów znanych. Natomiast odważnych, śledzących rynek, do wydania pieniędzy na dokonania młodych. Dopiero czas zweryfikuje, czy była to słuszna decyzja.
Wartością rankingu Kompasu Sztuki jest nie tylko poznanie pierwszej ligi, na którą stać zaledwie nielicznych, ale także pokazanie wszystkich artystów, niezależnie od miejsca, jakie zajęli (w sumie jest ponad 250 nazwisk). Ranking będzie ukazywał się co roku, co pozwoli zorientować się w aktualnej pozycji danego artysty. Na pewno pojawią się też nowe nazwiska.
W omawianym rankingu zostały wyodrębnione dwie listy, które dają wiedzę, jak poszczególni twórcy są postrzegani przez galerie handlowe i niekomercyjne. Co więcej, w dedykowanym portalu można znaleźć prace artystów z rankingu, które obecnie można kupić w galeriach.
Tworzone na świecie rankingi powstają według różnych reguł. Punkty przyznawane są np. za udział w wystawach indywidualnych w określonych miejscach, za uczestnictwo w ważnych ekspozycjach zbiorowych, za recenzje w liczących się magazynach sztuki. Takimi m.in. zasadami kieruje się, istniejący od 30 lat, niemiecki „Kunstkompass”. Na początku bojkotowany przez środowisko, na stałe wrósł w świat sztuki, a opublikowanie przez „Capital” wielkiej setki artystów jest tam znaczącym wydarzeniem.
Obowiązujące na Zachodzie reguły nie mają u nas zastosowania, nasz rynek nadal jest mało przejrzysty i w fazie budowania. Ranking Kompasu Sztuki powstał jako suma opinii najlepszych polskich galerii. Zagłosowało 79 galerii komercyjnych (m.in. Starmach Gallery, Zderzak, Program, Galeria Wizytująca, Lokal_30, Milano) i niekomercyjnych, skupionych tylko na promocji sztuki (m.in. CSW Zamek Ujazdowski, BWA Zielona Góra, BWA Arsenał, Galeria Biała, Atlas Sztuki). Każda galeria wskazała dziesięciu, według niej, najważniejszych twórców.
Ranking służy pomocą tym wszystkim, którzy doceniają fakt, że sztuka zdobiąca ich domy i biura podnosi prestiż w oczach innych, a, co więcej, w przyszłości może przynieść niezłe zyski.
Autor: Kama Zboralska
www.businessman.pl,
nr 4, kwiecień 2008 r.
Przeczytaj więcej o inwestowaniu w sztukę:
Sztuka inwestycji w sztukę,
Inwestycyjne dylematy w świecie sztuki współczesnej,
Sztuka licytacji,
Kilka słów o inwestowaniu w sztukę,
Tworzenie portfela w art-bankingu ,
Marszandem być, czyli inwestowanie w sztukę,
Domy aukcyjne na rynku dzieł sztuki,
Podrabiany Nikifor,
Hossa na sztukę
Powrót na górę strony,
Przejdź do spisu 600 porad finansowych,
{mosgoogle}


