OSTATNIO DODANE
-
Obligacje korporacyjne – ładnie opakowane śmieci
Rekordowe emisje obligacji śmieciowych skłaniają zagraniczne fundusze inwestycyjne do oferowania klientom nowych instrumentów. Czy nieświadomi [...]
-
Uwaga na kredyty: WIBOR WIBORowi nierówny
To że rynkowy WIBOR spada, wcale nie oznacza natychmiastowej obniżki oprocentowania kredytu. Wszystko przez to, [...]
-
5 rad jak oszczędzać na ubezpieczeniu auta
Raz w roku na twarzy każdego kierowcy pojawia się grymas związany z zakupem ubezpieczenia samochodu. [...]
TEMATY SERWISU
NOWE PRODUKTY FINANSOWE
- Fundusze QUERCUS w ofercie Nordea Polska Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie
- “Lokata Wyjątkowa” w Banku Millennium – 6% zysku w skali roku
- Karta kredytowa Allianz Visa z Planem ratalnym
- Szybkie zakupy w sieci z Alior Bankiem
- Rozpoczęcie sprzedaży certyfikatów funduszu Investor FIZ
- Innowacyjne oszczędzanie na Toyotę Yaris – z oprocentowaniem 7,43%
NAJCHĘTNIEJ CZYTANE
Blog FinanseOsobiste 
- „Gorące stołki” czyli słów parę o zmianach na wysokich stanowiskach.
- Klawe życie insidera, czyli kto zarabia miliony na akcjach własnych spółek?
- Inwestowanie w akcje pod nazwiska już nie takie zyskowne?
- Dyrektywa nie zastąpi zdrowego rozsądku i etyki w biznesie.
- Leasing konsumencki – nowy sposób na cztery kółka?
NAJNOWSZE TEMATY Z FORUM
Rekordy złota: euforia, czy panika
Dziś notowania złota pobiły kolejny rekord. Tym razem na poziomie 1226 dolarów za uncję. Relacjonowanie tego typu wydarzeń w ostatnim czasie staje się już trochę nudne. Nowe rekordy mamy bowiem niemal codziennie.
Co pewien czas pojawiają się na ten temat jakieś komentarze. Jedne mówią o spekulacyjnej bańce, inne wskazują na źródła fundamentalne, takie jak rosnący popyt ze strony inwestorów, jak i banków centralnych. Część mówi, że to słabnący dolar i obawa przed inflacją pchają ceny złota w górę bez opamiętania. Od grudnia ubiegłego roku cena złota wzrosła o prawie dwie trzecie. Uncja zdrożała o 450 dolarów. Bez opamiętania.
Co zwykle powoduje tak duże zmiany cen? Albo euforia, albo panika. Czy panika może powodować wzrost cen? Na ogół nie, ale ze złotem jest inaczej. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie z paniką, a nie euforią, mamy do czynienia w przypadku tego szlachetnego metalu. Paniką przed czym? Przed słabnącym coraz bardziej dolarem i przed czyhającą za rogiem inflacją. Słabość dolara jest już powszechnie dostrzegalna. Inflacji jeszcze nie widać, są wręcz spadki cen. Ale z pewnością się ona pojawi.
Wszelkie prognozy są obarczone bardzo dużym ryzykiem. Dlatego do większości z nich należy podchodzić bardzo ostrożnie i z dużym dystansem. Niewiele rzeczy na tym świecie jest pewnych. Najczęściej, i słusznie, wymienia się śmierć i podatki. W dalszej kolejności idzie Ameryka. Czy można wyobrazić sobie świat bez Ameryki? Czy można wyobrazić sobie, żeby Ameryka zbankrutowała? „Oczywiście raczej nie”. Przed upadłością Amerykę mogą uratować dwie rzeczy. I na pewno nie będą to podatki. Tylko dzięki słabemu dolarowi i rosnącej inflacji Stany Zjednoczone mogą poradzić sobie ze swym gigantycznym zadłużeniem i deficytem. Chwilowo więc, czyli w ciągu najbliższych kilku lat, możemy być pewni czterech rzeczy. Śmierci, podatków, słabego dolara i wysokiej inflacji. Kto się boi kupuje złoto. Czy pewne jest, że na złocie się nie straci? Takiej pewności niestety już nie ma. Ale tak to już jest w czasach euforii i paniki. A tym bardziej, gdy panika pcha ceny w górę.
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
www.goldfinance.pl
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
Przejdź na bloga www.blog.finanseosobiste.pl ,
Przejdź do działu Nowe produkty finansowe
Tagi: notowanie złota, surowce, złoto





