Finanse osobiste



  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl





KANAŁ RSS

Zasubskrybuj nowości w serwisie przez kanał RSS

Zarabiaj na carry trade

14 grudnia 2009

Carry trade jest jedną ze strategii arbitrażowych pozwalających na korzystanie z różnic w oprocentowaniu walut różnych krajów. Jednak w tym wypadku, zarobek z całości transakcji nie jest tak pewny, jak przy zastosowaniu innych taktyk arbitrażu.


Istotą strategii arbitrażowych jest wykorzystywanie niedoskonałości rynku w celu zrealizowania dodatkowego, często pewnego zysku. Carry trade, jest jedną z tego typu strategii, jednak w tym wypadku inwestor wystawia się na podwójne ryzyko: kursowe oraz zmiany stóp procentowych, co w znacznie ogranicza możliwości przewidywania rezultatu transakcji.

Większość inwestorów chcących zarabiać na walutach, kupuje lub sprzedaje na krótko walutę obcą i czeka na pomyślny ruch kursu danej waluty. Inwestycje w waluty z reguły należą do lokat krótkoterminowych, jednak zastanówmy się co by było gdyby inwestor postanowił zawrzeć półroczną inwestycję na walutę kraju, w którym inflacja wynosi 15% rocznie? Niezależnie od zmian kursów walutowych, straciłby on 7,5% z tytułu utraty siły nabywczej pieniądza. Aby się przed tym zabezpieczyć, powinien ulokować zakupioną walutę w bezpieczne instrumenty o terminie wykupu zbliżonym do przewidywanego momentu wycofania kapitału z inwestycji. Zasada postępowania w strategii carry trade jest bardzo zbliżona.

Podstawą strategii carry trade jest istnienie dwóch krajów o znacznych różnicach w poziomach stóp procentowych. Najczęściej w tego typu strategii wykorzystywano japońskiego jena oraz dolara australijskiego, chociaż dzisiaj ze względu na stosunkowo niskie stopy w Australii (jedynie 3,75%, w porównaniu do 7,25 % wiosną i latem 2008) strategia ta przynosi o wiele mniejsze zyski.

Carry trade ma bardzo proste założenia. Inwestor bierze kredyt w walucie niżej oprocentowanej, wymienia pozyskany w ten sposób kapitał na pieniądz innego kraju i lokuje gotówkę po wyższych stopach procentowych. Dziecinnie proste.

Ze względu na wspomniane niskie stopy procentowe obecnie, przeanalizujmy transakcję uwzględniając sytuację z 2008 roku. W tamtym czasie podstawowe stopy procentowe w Japonii i Australii wynosiły odpowiednio 0,75 % i 7,25 %. Dla ułatwienia załóżmy, iż inwestor pożycza i lokuje gotówkę po tej stopie. Przyjmijmy także kurs AUD/JPY=100. Oznacza to, że za każdego 1 dolara uzyskamy 100 jenów.

Inwestor pożycza 100 milionów JPY po 0,75 % w skali roku. Wymieniając jeny na dolary uzyskuje milion AUD, które z kolei lokuje po 7,25 % p.a.. Horyzont inwestycji wynosi miesiąc. Po trzydziestu dniach inwestor podejmuje pieniądze z banku australijskiego, wymienia je z powrotem na jeny i spłaca kredyt. To, co zostanie stanowi jego zarobek.

Wysokość kredytu wraz z odsetkami wynosi:
100 milionów * (1+(0,75 % * 30/365)) = 100 061 643,84 JPY

Z lokaty inwestor wypłaca kapitał zainwestowany i przysługujące od niego odsetki:
1 milion * (1+(7,25 % * 30/365)) = 1 005 958,90 AUD

Zakładając, że kurs AUD/JPY się nie zmienił, inwestor potrzebuje 1 000 616,44 AUD, by spłacić kredyt. Pozostałe 5342,47 AUD (534 246, 57 JPY) to zysk jaki zanotował z transakcji. Przypomnijmy tutaj, że pożyczając gotówkę w japońskim banku, inwestor nie wyłożył ani grosza z własnej kieszeni.

Założenie stałości kursu walutowego jest jednak, najdelikatniej mówiąc, nieracjonalne. Stąd należy wziąć pod uwagę ryzyko kursowe, jakim charakteryzuje się dana para walutowa.

1 kwietnia 2008 inwestor zaciąga ten sam kredyt, jednak kurs wymiany wynosi 92,4367 AUD/JPY. Wobec tego inwestor uzyskuje 1 081 821,4 AUD. W takim wypadku po miesiącu zysk z lokaty wynosi 6446,47 dolarów, a stan rachunku inwestora to 1 088 267,87 AUD.

By spłacić kredyt, inwestor musi wymienić dolary z powrotem na jeny, ale 1 maja 2008 kurs wynosi 98,3033 AUD/JPY. Przy tym kursie za równowartość 100 061 643,84 JPY inwestor uzyska wymieniając ?jedynie? 1 017 886,93 AUD. Na skutek osłabienia się jena, zysk z zastosowania carry trade urósł do 70 380,94 AUD, czyli ponad dziesięciokrotnie (!!!).

Należy jednak pamiętać, iż ruch cen w drugą stronę przyniósłby równie duże straty. Gdybyśmy kupili dolary po 98,3033 JPY, a następnie sprzedali je w celu spłaty zobowiązania po 92,4367, to mimo korzystnego układu stóp procentowych, nasza strata z całości transakcji wyniosłaby 59 166,67 AUD.

Oczywiście istnieją możliwości zabezpieczenia się, choć w części, przed ryzykiem wynikającym ze zmian kursowych. Najprostszym z nich jest zawarcie odpowiedniej pozycji na kontraktach terminowych na daną parę walutową. W tym przypadku będzie to długa pozycja na jenach (krótka na dolarach).

Strategia carry trade jest szczególnie popularna wśród dużych inwestorów, także instytucjonalnych. Najczęściej wykorzystuje się ją, gdy bank centralny państwa, w którym chcielibyśmy ulokować kapitał, właśnie podnosi stopy procentowe lub kraj gdzie pożyczamy walutę obniża oprocentowanie. Wówczas, oprócz polepszającego się stosunku stóp, gdyż rynek jeszcze nie zdążył się zaadoptować do nowych warunków, także kurs walutowy jest względnie korzystny. Kolejnym warunkiem jest mała zmienność danej pary walutowej, co obniża ryzyko arbitrażu.

Przesłankami, które powinny zniechęcić potencjalnych inwestorów od zastosowania tej strategii jest wobec tego zmniejszający się dysparytet stóp procentowych, duża zmienność kursu oraz interwencje walutowe mające zatrzymać dotychczasowy trend na rynku walutowym.

Stosowanie carry trade, mimo tak prostych założeń, jest jednak niezwykle trudne. Samo zaciągnięcie kredytu w Japonii przy zerowym wkładzie własnym jest nie do spełnienia. Ponadto, przewidywanie decyzji banków centralnych, a w jeszcze większym stopniu ? kursów walutowych, jest niezwykle trudnym zadaniem. Dodatkowo, mając na uwadze fakt, iż oprocentowanie kredytu jest zazwyczaj wyższe, a oprocentowanie depozytów (bonów skarbowych, obligacji) niższe od stopy referencyjnej, przy niewielkim dysparytecie stóp podstawowych transakcja może być nieopłacalna. Pamiętać należy także o różnicach w kursie kupna i sprzedaży waluty (cenach bid i offer), które dodatkowo ?zjadają? zyski oraz o pozostałych kosztach transakcyjnych (np. prowizjach).

Carry trade jest jedną z najprostszych, a przez to i niezwykle ciekawych strategii. Jej zaletą jest to, iż pozwala zarobić bez konieczności stałego monitorowania rynku. Jeśli w danym momencie istnieje sprzyjający układ stóp procentowych, a kurs walutowy porusza się w odpowiadającym nam trendzie, można ulokować kapitał i na długo zapomnieć o inwestycji. Dodatkowo możliwość korzystania z kredytu, a wobec tego ? z efektu dźwigni finansowej, sprawia, iż stosunek kapitału własnego do pożyczonego może wynosić nawet 1:200. W takim przypadku nawet minimalna zmiana kursu może być przyczyną niebotycznych zysków, ale i niemniejszych strat. Wobec tego podstawą przy stosowaniu carry trade może być jedynie zdrowy rozsądek.

logo_ipo_noweAutor: Eliza Smyrgała
redaktor portalu
www.IPO.pl

Przejdź do spisu treści ponad 1200 porad finansowych zawartych na portalu ,


Przejdź na bloga www.blog.finanseosobiste.pl ,

Przejdź do działu Nowe produkty finansowe

Tagi: , ,

Podobne artykuły :