Finanse osobiste



  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl





KANAŁ RSS

Zasubskrybuj nowości w serwisie przez kanał RSS

W poszukiwaniu żyły złota

3 lipca 2010

W Internecie znajduje się wiele stron poświęconych start-upom. Opisują one co ma zrobić osoba mająca ciekawy i nowatorski pomysł, by pozyskać kapitał i wybić się na rynku. Jak ma się rzecz od strony inwestora? Czy inwestycje w start-upy są dla inwestorów atrakcyjne i satysfakcjonujące? Jakie są oczekiwania wobec projektów start-upowych, oraz jak są one oceniane?


Czym jest start-up?
Start-upem określane są młode, dynamiczne  projekty, które  najczęściej w krótkim odstępie czasu od powstania albo osiągną sukces, albo ponoszą porażkę. Między innymi dlatego start-upy charakteryzują się wysokim stopniem ryzyka, jednakowoż mogącym przynosić znaczące zyski w krótkim czasie. Osoby tworzące projekty by rozwijać, udoskonalać projekt, potrzebują pieniędzy. Z pomocą przychodzą im instytucje oraz osoby indywidualne, które finansują projekty, w zamian partycypując w dużej części w zyskach z przedsięwzięcia (mogą również stać się współwłaścicielami firmy).

Start-upy atrakcyjne i satysfakcjonujące?
Inwestycje w start-upy są postrzegane jako ryzykowne, ale mogą być atrakcyjne dla inwestorów, ponieważ mimo podwyższonego ryzyka,  pozwalają osiągnąć ponadprzeciętne stopy zwrotu, przy najczęściej – małych kosztach inwestycji początkowej ? mówi Anna Katarzyna Nietyksza, Prezes Zarządu Eficom SA. Maciej Jarzębowski, Prezes Venture Incubator SA dodaje: Obserwujemy na rynku spory wzrost zainteresowania inwestycjami w start-upy, zarówno ze strony inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Ta tendencja powinna szczególnie cieszyć młodych przedsiębiorców, którzy mają więcej otwartych drzwi do których mogą się udać ze swoimi projektami.

Dla kogo start-upy mogą być bardziej atrakcyjne i satysfakcjonujące?
Dla inwestorów instytucjonalnych, indywidualnych czy może dla obu? I dla jednych i dla drugich mogą być atrakcyjne ? mówi dr Cezary Iwan z Wrocławskiego Centrum Badań EIT+ ?  jest to kwestia stawianych przez inwestorów wymagań odnośnie skali przedsięwzięcia, rozmiaru rynku, oczekiwanej stopy zwrotu. Inwestorzy instytucjonalni, fundusze venture capital nie angażują się na ogół w bardzo niepewne, dopiero kiełkujące przedsięwzięcia, gdzie trzeba włożyć 100-500 tys. dolarów, żeby zarobić 20-30% rocznie. Takie projekty przyciągają fundusze zalążkowe i aniołów biznesu. Ale inwestycje w nowe spółki niepubliczne, o dużym potencjale wzrostu, mogą okazać się interesujące także dla inwestora instytucjonalnego i być dobrą alternatywą dla innego typu inwestycji. Musi to być jednak projekt niezwykle obiecujący, co w praktyce oznacza wielomilionowe obroty i zyski w perspektywie 3-7 lat. Innego zdania jest Rafał Agnieszczak, twórca portalu Fotka.pl – Z wieloletnich doświadczeń dużych funduszy wynika, że stopa zwrotu jest… bliska zeru. W przypadku inwestycji jako inwestor indywidualny, z dużą selektywnością w inwestowaniu i dużą wiedzą o tym rynku, start-upy mogą być jednak zyskowną i satysfakcjonującą działalnością.

Oczekiwania wobec projektów start-upowych
Przede wszystkim każdy inwestor liczy na znalezienie żyły złota, dorodnej perły na dnie oceanu spenetrowanego przez całe pokolenie nurków. A poważniej mówiąc, oczekiwania są różne, w zależności od tego, kto jakie ma wymagania i co dla kogo jest ważne. Fundusze venture capital oczekują możliwie szybkiego i dużego zwrotu z inwestycji. Oprócz tego chcą mieć istotny wpływ na strategiczne decyzje oraz ścisłą kontrolę nad tym, co się dzieje w spółce, w której zaangażowali się kapitałowo, szczególnie w początkowym okresie, zaraz po dokonaniu inwestycji. Z kolei fundusze seed capital, aniołowie biznesu, jak i my, instytucja wspierająca pomysłodawców środkami unijnymi, jesteśmy dostarczycielami bardziej ?miękkiego?, ?cierpliwego? kapitału, niż fundusze venture capital.  Nie oczekujemy bardzo dużej stopy zwrotu z inwestycji w relatywnie krótkim czasie. Mamy oczywiście określone wymagania, ale nie są takie jak w przypadku większości firm venture capital, które inwestują w projekty znajdujące się w późniejszej fazie rozwoju, i często oczekują zwrotu pięcio-, a nawet dziesięciokrotności zainwestowanych środków w ciągu 3 do 7 lat. Nasza, a także funduszy zalążkowych i aniołów biznesu, rola polega na tym, aby  ?przygotować? i pomóc rozwinąć projekty będące na etapie pomysłu, zarodka technologii, do postaci technologii sprzedawalnej, tak aby za jakieś trzy do pięciu lat stały się atrakcyjne dla innych, większych inwestorów, np. funduszy venture capital lub rynku New Connect. Odsprzedajemy wtedy swoje udziały i możemy inwestować w kolejne przedsięwzięcia ? tłumaczy dr Cezary Iwan. Czy inwestor oczekuje czegoś jeszcze? Ważnym jest, aby za pomysłem start-upu stali managerowie potrafiący zarządzać firmą, zwiększać jej wartość i zyski. Jednym słowem, aby ich doświadczenie i kompetencje gwarantowały realizację zaaranżowanego projektu ? mówi Anna Katarzyna Nietyksza. Wtóruje jej Rafał Agnieszczak – Tak jak w nieruchomościach liczą się trzy rzeczy: lokalizacja, lokalizacja i lokalizacja, tak w start-upach liczą się: dobry zespół, dobry zespół i dobry zespół. Sam pomysł na start-upa jest przereklamowany – jego znaczenie wbrew pozorom jest niewielkie. Na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę? Innowacyjny pomysł, silny zespół, potwierdzony model biznesowy i rynek z potencjałem ? wymienia  Maciej Jarzębowski.

Start-upy a ryzyko inwestycyjne
Ryzyka inwestycyjne związane ze start-upami można podzielić na dwie kategorie ? ryzyka ponoszone przez pomysłodawców oraz ryzyka ponoszone przez inwestorów. Do najczęściej popełnianych błędów w obu grupach można wymienić:
– Czynnik ludzki, bo to niesie za sobą kolejne ewentualne błędy ? mówi Maciej Jarzębowski – Z dobrym zespołem można dynamicznie reagować na zmiany, słaby zespół wyłoży projekt po pierwszym niepowodzeniu;
– Bazowanie na jednym pomyśle, innowacyjnym rozwiązaniu. Analizując zgłoszone do nas oferty współpracy oceniamy nie tylko poziom innowacyjności i potencjał rynkowy poszczególnych rozwiązań/pomysłów, ale też potencjał twórczy pomysłodawców, ich zdolność do ciągłego generowania innowacyjnych rozwiązań i ulepszania już istniejących. Chcemy się w ten sposób upewnić, że kiedy jeden pomysł stanie się nieaktualny, nieatrakcyjny rynkowo, nasi pomysłodawcy albo odpowiednio zmodyfikują swoje rozwiązanie/technologię/pomysł, albo opracują coś zupełnie nowego. Takiej gwarancji nikt nam nie może dać, ale uznaliśmy, że uwzględnienie kryterium ?gniazda, wylęgarni innowacji? przy selekcji zespołów jest słuszne i może w przyszłości okazać się, przynajmniej w niektórych przypadkach, zbawienne – mówi dr Cezary Iwan.  
– Wycena ? wymienia Prezes Eficomu SA ? gdyż opiera się ona na prognozowanych przepływach pieniężnych, a nie na historycznych danych księgowych, popartych konkretnymi wartościami liczbowymi w bilansach etc.
– Zbyt optymistyczne podejście do biznesu ? ale jak dodaje Anna Katarzyna Nietyksza – pamiętajmy również o szansach dużych zysków.
Ryzyk związanych z inwestycją start-up jest bardzo wiele, lecz podstawowym ryzykiem jest możliwość utraty całego zainwestowanego kapitału. To powoduje, że bardzo ważnym staje się umiejętność właściwej oceny przedmiotu lokaty, umiejętności zarządzających, czy też pomysłodawców, zasobów, otoczenia w jakim prowadzony będzie nowy biznes, strategii rynkowej, itp. Z każdym z tych elementów wiąże się przynajmniej jedno ryzyko ? tłumaczy Radosław Solan, Prezes Copernicus Capital TFI SA. Statystycznie sukces odnosi 1 start-up na 10 – mówi Rafał Agnieszczak, jednak ryzyka nie powinny przysłaniać szans na posiadanie własnej firmy.

Strony tego artykułu: 1 2

Tagi: , ,

Podobne artykuły :