Finanse osobiste



  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl





KANAŁ RSS

Zasubskrybuj nowości w serwisie przez kanał RSS

Panaceum na bessę?

25 grudnia 2008

Inwestycje alternatywne. Wysokie zyski, gwarancja kapitału. Reklamy zrobiły swoje. Klienci, którzy rozczarowali się giełdą, w strukturach ulokowali miliardy złotych. Ich wyniki jednak nie zachwycają.


Sześć do ośmiu miliardów złotych rocznie ? tyle według ostrożnych szacunków ekspertów wynosi wartość rynku produktów strukturyzowanych w Polsce. I ciągle rośnie. Chętnych na lokaty, kuszonych gwarancją kapitału oraz szansą na ponadprzeciętne zyski, nie brakuje, a banki zaczęły wręcz wyścig na struktury. Każdego miesiąca pojawia się kilkanaście nowych propozycji. To nie wszystko. Ci, co są gotowi wyłożyć co najmniej milion euro, mogą liczyć na przygotowanie oferty na życzenie.

Czy struktury rzeczywiście są warte zdobytej popularności? Sprawdziliśmy to. Niestety, jak to w takich sytuacjach bywa, obraz nie wygląda aż tak różowo: ponad połowa zbadanych przez ?Manager Magazin? zakończonych już inwestycji przyniosła średniorocznie mniej niż 10 proc. zysku. A to oznacza, że kupno dowolnego produktu z etykietą ?strukturyzowany? w nazwie przypomina wręcz ruletkę, dlatego że o rozczarowanie na koniec okresu oszczędzania nietrudno. Dlatego należy się zastanowić kilka razy, zanim się zamrozi znaczną kwotę, a także z większym dystansem podejść do reklam sugerujących wysokie zarobki.

Przekonali się o tym inwestorzy skuszeni lokatą Mundial 2006, sprzedawaną w czerwcu 2006 r. przez BRE Bank (minimum inwestycyjne wyznaczono na 25 tys. dol.; dolar kosztował wówczas ponad 3,20 złotego). Motorem napędzającym zyski miały być wzrosty kursów akcji sponsorów rozgrywanego w Niemczech piłkarskiego turnieju ? co miało pozwolić na zarabianie również w czasie bessy. Dodatkową zachętą było to, że bank stawiał na akcje znanych światowych korporacji. Któż nie chciałby zarabiać razem z McDonald?s czy Coca-Colą?

Rzeczywistość wymierzyła jednak twórcom lokaty i przede wszystkim jej nabywcom solidnego policzka. Zamiast zyskać, Google sporo do Yahoo! stracił, podobnie jak Continental do Goodyeara i Adidas Salomon do Nike. W wyniku tego inwestorzy otrzymali wyłącznie zwrot kapitału, co w warunkach kilkuprocentowej inflacji oznacza de facto równie wysoką stratę. ? Adidas miał przejściowe problemy związane z przejęciem firmy Reebok, gdyż pochłonęło ono w znacznej mierze zyski przeznaczone na rozwój własny spółki ? tłumaczy przyczyny niepowodzenia lokaty Mundial Paulina Rutkowska, rzecznik prasowy BRE Banku. ? Do spadku notowań firmy Continental AG przyczynił się między innymi wzrost jej zadłużenia.

Rzecz w tym, że taka konstrukcja inwestycji od razu nie wróżyła dobrze. Nie trzeba być Warrenem Buffettem, by stwierdzić, że sponsorowanie mistrzostw specjalnie na kurs akcji nie wpływa. A jeżeli już, to słone wydatki na promocję, zamiast na przykład na inwestycje, mogą go wręcz obniżyć. ? Był to produkt doskonale skonstruowany marketingowo, lecz bez większych szans na powodzenie ? ocenia Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions, firmy specjalizującej się w przygotowywaniu struktur.

Podkreśla jednak, że dla klienta granica pomiędzy przekazem reklamowym a merytoryczną wartością materiału nie zawsze jest oczywista. ? Dlatego trzeba się skupić na twardych danych wskazujących na fundamenty konkretnej oferty ? wtóruje mu Mateusz Walczak, prezes New World Alternative Investment, która podobnie jak Wealth Solutions specjalizuje się w inwestycjach alternatywnych. ? Idealnie byłoby, gdyby klient miał możliwość porównania prezentowanych informacji ze stanem faktycznym, niezależnymi raportami czy opinią zaufanego doradcy finansowego.

Niemniej nie tylko lokata ?piłkarska? BRE Banku rozczarowała inwestorów. Wiele struktur poległo na kursach walut. Tu z kolei ich twórcy przekonywali, że po spadkach dolara czy euro wobec złotówki musi nastąpić odbicie. Tyle że nic takiego się nie stało. Testu nie zdały między innymi fundusz KBC Złoty Dolar przygotowany przez KBC TFI i Lokata Amerykańska PKO BP, które zakończyły się zwrotem kapitału, a także pochodząca z oferty BRE Banku dwumiesięczna struktura powiązana z kursem euro, która w skali roku przyniosła tylko 1,5 proc. zysku.

O braku szczęŚcia mogą również mówić inwestorzy, którzy za późno zdecydowali się wejść w struktury oparte na indeksach giełdowych. Trwające od roku spadki na parkietach całego świata spowodowały, że na przykład dwuletnia lokata World Basket ING Banku dała zaledwie 4 proc., a trzyletnia lokata BZ WBK Amer Index oparta na S&P 500 ? tylko 10,57 proc. (średniorocznie około 3 procent).

Z ofertą ING Banku mogło być jeszcze gorzej, gdyby nie tak zwane azjatyckie uśrednianie, które pozwala zamortyzować wynik na koniec inwestycji. Do ostatecznego wyliczenia brane są wartości indeksów z różnych okresów trwania lokaty. W wyniku tego spada ryzyko ? co pociąga za sobą zmniejszenie strat, ale także zysków. W wypadku World Basket cztery z sześciu obserwowanych indeksów zanotowały straty, więc jeśliby nie zastosowano takich obliczeń, klienci banku nie mieliby co liczyć nawet na 4 proc. zarobku.

? Nie należy zapominać o otoczeniu rynkowym, w jakim funkcjonujemy ? zwraca uwagę Dariusz Maliszewski, senior product manager z ING Banku. ? Załamanie światowych rynków giełdowych odczuwamy do dzisiaj. Dlatego w tym przypadku uśrednianie wyniku inwestycji było korzystne dla inwestorów. Nie zachwycają również wyniki lokat oferowanych przez Bank Pekao, które zostały oparte na notowaniach spółek z sektora ochrony zdrowia czy branży paliwowej. Bank ujawnił jedynie lapidarnie, że wyniki mieściły się w przedziale od 2,30 do 10,62 proc. zysku, co jak na inwestycje dwuletnie ? sukcesem na pewno nie można nazwać.

Czy zatem struktury są warte zaangażowania niemałych przecież pieniędzy? ? Z pewnością tak, tylko trzeba sobie powiedzieć, że po pierwsze powinny być one uzupełnieniem zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego ? twierdzi Maciej Kossowski. ? Po drugie, podobnie jak przy nabyciu jednostek funduszy, klient musi określić swój profil akceptacji ryzyka, gdyż bez niego wysokich zarobków po prostu nie ma. Suma kilku dobrych inwestycji (nie tylko w struktury) może dać pokaźny zysk i zniwelować marne wyniki innych. Trafili na przykład ci, którzy wybrali inną lokatę Banku Pekao ? powiązaną z indeksem Heng Sheng Index (Hongkong).

W trzy lata przyniosła inwestorom ponad 56 procent. Tyle samo, tylko że przez pół roku, zarobili klienci Banku Millennium, który w 2007 r. idealnie wpasował się w azjatycką hossę oraz zaoferował kilka produktów powiązanych z tamtym rynkiem, jak obligacje China Molybdenum Corp. I i II. Skorzystali także klienci innych banków, którzy uwierzyli we wzrosty na rynku surowców. Na przykład obligacja powiązana z notowaniami cen ropy, cynku, miedzi i niklu oferowana w 2005 r. przez Citibank Handlowy dała w trzy lata 40-proc. zarobek.

Szczęście? Pewnie ono także. Równie istotne jest jednak oszacowanie potencjału danej inwestycji. Chociaż oczywiście nie ma na to uniwersalnej recepty. Jednym z przydatnych kryteriów oceny mogą być symulacje historyczne. Pod warunkiem że są przygotowane rzetelnie i obejmują odpowiednio długi okres. Pokazują one, jakiego rzędu wielkości stopy zwrotu możemy się spodziewać w określonym czasie. Warto przy tym pamiętać, że dane te nie gwarantują uzyskania podobnych wyników w przyszłości.

? Na polskim rynku przyjął się bardzo niedobry zwyczaj wykorzystywania historycznych wyników jako kluczowego komunikatu przekazu marketingowego ? zaznacza Mateusz Walczak z NWAI. ? Nasza firma podaje je wyłącznie w celach informacyjnych. I dodaje, że bardzo istotną rolę ma tu pomoc profesjonalnego doradcy, ponieważ struktury są jednymi z najbardziej skomplikowanych produktów finansowych dostępnych na rynku. Trudno się z nim nie zgodzić.

Przecież mało który klient ma wiedzę o tym, czym są opcje, a gdy do tego dodamy jeszcze uśredniania azjatyckie i europejskie, współczynniki partycypacji oraz różne poziomy gwarancji kapitału ? niejednego inwestora rozboleć może głowa. ? Stąd na świecie zaczyna dominować tendencja, by maksymalnie upraszczać zasady obliczania zysku w strukturach, zaś bardziej skupiać się na aktywach będących podstawą produktu ? zauważa z kolei Maciej Kossowski. ? Klient nie powinien się zastanawiać, czy dany wzór, często bardzo skomplikowany, zadziała na jego korzyść czy nie.

Dla niego większe znaczenie ma informacja, czy w obecnej sytuacji rynkowej jest duża szansa na przykład na wzrost notowań towarów rolnych. Gdy w grę wchodzi co najmniej kilka podobnych produktów, warto zweryfikować współczynnik partycypacji w zyskach. Przy takim samym poziomie gwarancji kapitału, im jest on wyższy, tym lepiej dla inwestora. Coraz częściej pojawia się też pytanie, gdzie kupować struktury. Do niedawna głównym dostarczycielem były banki.

Zazwyczaj oferują one lokaty lub obligacje oparte na najpopularniejszych indeksach giełdowych (w zestawieniu powtarzają się: europejski DJ Euro Stoxx 50, japoński Nikkei 225, amerykański S&P 500), walutach oraz surowcach. Niektóre dopieszczają klientów bankowości prywatnej (np. Bank Millennium imponuje zarówno zróżnicowaniem struktur, jak i ich wynikami), lecz to bardzo tajemnicza część rynku, dlatego że wiele instytucji finansowych nie informuje publicznie ani o inwestycjach, ani ich wynikach. Często są to propozycje dla wąskiej, kilkunastoosobowej grupy inwestorów.

Jednocześnie u boku banków wyrasta konkurencja ? rynek zdobywają New World Alternative Investments i Wealth Solutions. Dla klientów problemem może być brak wiarygodności nowych podmiotów, ale nie ma się czego bać. Pieniądze ani na chwilę do nich nie trafiają. Struktury są zwykle formą polisy (dzięki temu inwestor unika podatku Belki), a to znaczy, że umowa podpisywana jest z ubezpieczycielem.

Nowi gracze mają się czym pochwalić. Energy+, zaoferowana w sierpniu 2007 r. przez New World Alternative Investments, przyniosła do końca czerwca br. ponad 43 proc. zysku; Hattrick sprzedawany w połowie marca tego roku przez Wealth Solutions ? 24 procent. Trzeba jednak pamiętać, że inwestycje te jeszcze się nie zakończyły. Niemniej osiągnięte wyniki obrazują drzemiący w strukturach potencjał. Nie bez powodu analitycy przewidują, że roczna sprzedaż takich lokat wkrótce może sięgnąć nawet 15 mld złotych.

Autorem jest Pan Marcin Krasoń z Manager Magazin
Serdecznie dziękuję za jego udostępnienie. www.manager-online.pl

Przejdź do spisu treści 700 porad finansowych zawartych na portalu ,
Przejdź na bloga www.blog.finanseosobiste.pl ,
Przejdź do działu Nowe produkty finansowe

Tagi:

Podobne artykuły :