Finanse osobiste



  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl





KANAŁ RSS

Zasubskrybuj nowości w serwisie przez kanał RSS

Bankruci i inni

6 maja 2009

Na początku marca na rynku głównym GPW notowanych było 56 firm, których cena akcji nie przekraczała 1 złotego. W żargonie inwestorów są to spółki (akcje) groszowe. Na rynkach zagranicznych mówi się na nie „penny stocks”, a wielu lokalnych nadzorców obrotu (m.in. amerykańska SEC), z uwagi na wiążące się z nimi ryzyko, ostrzega przed inwestowaniem w nie na swoich stronach internetowych.


Spora część spółek groszowych, zwłaszcza te, którym bliżej do 0 zł niż do 1 zł, to tzw. papiery śmieciowe. Są ulubieńcami spekulantów, którym nie przeszkadza, że ich emitenci od dawna nie generują zysków i balansują na granicy bankructwa. Liczy się tylko to, że ceny tych instrumentów skaczą po kilkanaście, a czasami nawet kilkadziesiąt procent.

Choć upadłości tych firm zbliżają się wielkimi krokami, to długoterminowa inwestycja w spółki groszowe wcale nie musi być złym pomysłem. 56 firm to dokładnie 15 proc. wszystkich spółek notowanych na GPW (nie biorąc pod uwagę rynku NewConnect). W ostatnim dziesięcioleciu większy odsetek stanowiły one tylko raz – gdy w lipcu 2002 r. ówczesna bessa formowała drugie dno. Wtedy akcje 16,4 proc. firm (37 z 226) można było nabyć za grosze. Zbudowany w oparciu o nie portfel inwestycyjny (proporcjonalne kupno akcji każdej ze spółek) dziś z powodzeniem mógłby konkurować z wynikami funduszy inwestycyjnych.

Po uwzględnieniu standardowych kosztów transakcyjnych, splitów i tanich emisji z prawem poboru stopa zwrotu z portfela akcji groszowych wynosiłaby teraz 230 proc. (indeksy i fundusze akcyjne pozwoliłyby zarobić nie więcej niż 100 proc.). Tak dobry wynik udałoby się osiągnąć, mimo że 16 z tych firm nie ma już na rynku. 4Media, Howell, LTL, Ocean, Pażur, PIA Piasecki, Beton Stal, Krak-Brokers, PPL, Tonsil i kilka innych to dawno zapomniani bankruci. W hipotetycznym portfelu trzymaliśmy je do końca, co oznacza, że przepadły wszystkie zainwestowane w nie pieniądze. Niektóre spółki kończyły działalność w atmosferze skandalu. Byłych prezesów i akcjonariuszy 4Media prokuratura oskarżyła o wyłudzenie pieniędzy, wykorzystywanie informacji poufnych i manipulację akcjami.

Dziewięć kolejnych przedsiębiorstw (m.in. Swarzędz, Beef-San, Budopol, Bytom, Próchnik), po kilku lepszych latach, dziś znów jest w szeregach spółek groszowych. Z tego mało zaszczytnego grona udało się wyrwać tylko 12 przedsiębiorstwom. Najwyżej pod względem kursu akcji dotarł Getin Holding, MCI, TIM, Instal-Lublin i TUP. Ich wartość w portfelu wzrosła od 600 do 1500 procent. Największy zarobek jest jednak zasługą akcji Bytomia. Choć dziś kosztują one mniej niż w lipcu 2002 r., to za sprawą splitu i kilku emisji akcji po cenie nominalnej mamy ich 25 razy więcej (pieniądze na zakup papierów nowej emisji pochodziły ze sprzedaży części wcześniej nabytego pakietu).

Dziś, kiedy kolejna bessa zdziesiątkowała obóz byków, skonstruowany prawie siedem lat temu portfel spółek groszowych jest daleki od swojej najlepszej formy. Osiągnął ją w lipcu 2007 r., kiedy szczyt budowały też główne indeksy. Choć już wtedy jego skład był odchudzony o 14 bankrutów, to stopa zwrotu z początkowo zainwestowanych pieniędzy sięgała 2 tys. procent. Tryumfy święciły wtedy takie spółki, jak MCI (39 zł za akcję), TIM (59 zł) czy TUP (39 zł).
Na początku marca 2009 r. nowy portfel spółek groszowych, obok kilku dużych firm (Bioton, LC Corp, Famur, Synthos), zawierałby m.in. pięć firm z listy alertów, z których cztery kosztują nie więcej niż 2 grosze (Elkop, FON, Mewa, PcGuard). Lista alertów to jeden z nowszych pomysłów GPW, zakładający wyodrębnienie najbardziej ryzykownych spółek (znajdujących się w upadłości, o niskiej kapitalizacji lub płynności albo bardzo dużej zmienności notowań).

Brak sympatii do akcji groszowych ze strony organizatorów obrotu i nadzorców rynku nie jest tylko rodzimą specjalnością. Na giełdzie nowojorskiej obowiązuje reguła jednego dolara. Jeżeli przez 30 dni cena akcji będzie się utrzymywać poniżej granicy 1 dol., a przez kolejne sześć miesięcy spółka nie dowiedzie NYSE, że jej akcje wrócą ponad ten poziom, to zostaje wykluczona z obrotu. Gdy ostatnio przed takim zagrożeniem stanął Citigroup, giełda wspólnie z amerykańską komisją papierów wartościowych i giełd zaczęła pracować nad rozluźnieniem tych procedur (wcześniej zrobił to NASDAQ).

W 2008 r. za nienaturalnie niską cenę akcji NYSE wykluczyła z obrotu pięć firm. GPW po takie metody nie sięga, ale część z obecnych 56 spółek groszowych wypisze się z rynku sama lub zrobią to ich wierzyciele. Optimus złożył już do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Tego samego chciało Krosno, ale sąd zdecydował o upadłości zakładającej likwidację majątku. W stosunku do Swarzędza postępowanie likwidacyjne już otwarto. W przypadku Odlewni Polskich sąd ogłosił upadłość z możliwością zawarcia układu. O upadłość Dudy wnioskuje Kredyt Bank.
Wystarczy jednak, aby kilkanaście spółek rozwinęło skrzydła, i za kilka lat honor portfela groszowego po raz kolejny zostanie obroniony.

Grzegorz Uraziński
www.forbes.pl

Przejdź do spisu treści ponad 800 porad finansowych zawartych na portalu ,

Przejdź na bloga www.blog.finanseosobiste.pl ,

Przejdź do działu Nowe produkty finansowe

Tagi:

Podobne artykuły :