Finanse osobiste



  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl
  • finanseosobiste.pl





KANAŁ RSS

Zasubskrybuj nowości w serwisie przez kanał RSS

Analiza fundamentalna, czyli być jak Warren Buffett

5 lutego 2009

Niniejszy artykuł ma za zadanie wprowadzić Cię w tajniki jednej z metod analizy papierów wartościowych, jaką jest analiza fundamentalna. Jak sama nazwa wskazuje, jest to analiza fundamentów, na jakich oparte jest przedsiębiorstwo. Można więc inwestować, czy też ?budować? swoje strategie inwestycyjne, na ?skale? ? wybierając najlepiej rokujące, osadzone w atrakcyjnym otoczeniu makroekonomicznym i działające w perspektywicznych branżach przedsiębiorstwa, którym żaden kataklizm w długim okresie nie powinien zaszkodzić, albo też ?budować na piasku? ? inwestując pieniądze na zasadzie gry w ruletkę.

Takie stwierdzenie nie jest w żadnym stopniu odkrywcze, gdyż pisano o tym już 2000 lat temu w Biblii, tym niemniej jego istotność jest chyba niekwestionowana. Doprecyzowując, w tym artykule skupię się jedynie na analizie fundamentalnej akcji ? własnościowych papierów wartościowych. Przejdźmy zatem do pierwszego, najszerszego zagadnienia, jakim jest badanie makrootoczenia ? w wymiarze ekonomicznym.

Analiza makroekonomiczna

Inwestować bez znajomości reguł rządzących gospodarką, to jak wyruszyć w podróż, nie mając pojęcia o klimacie w miejscu, w którym chcemy spędzić urlop. – Richard Yamarone

Celem analizy makroekonomicznej jest ocena sytuacji, w jakiej znajduje się dana gospodarka (w naszym rozumieniu będzie to oznaczało gospodarkę kraju, choć można zawężać poziomy analizy otoczenia do poszczególnych regionów, albo rozszerzać je do skali międzynarodowej). Kiedy już zanalizuje się i oceni podstawowe dane makro, pozostaje odpowiedzieć na pytanie: w jaki sposób mogą one przełożyć się na zmianę kursu akcji konkretnej spółki? Otóż tak jak kiepska pogoda odstrasza licznych wielbicieli nadmorskich plaż, tak też zły klimat gospodarczy może odstraszyć inwestorów, powodując masową wyprzedaż papierów i ucieczkę kapitału z całego rynku, na którym notowane jest przedsiębiorstwo. W takiej sytuacji nawet firmy o znakomitym standingu finansowym nie mogą uchronić się przed znacznym spadkiem kursu akcji. Oczywiście, rozumując per analogiam, seria dobrych (lepszych od oczekiwanych) danych makro jest w stanie wywindować ceny na całym rynku do góry.

Istnieje szereg wskaźników makroekonomicznych, które opisują gospodarkę; dzieli się je na wskaźniki opóźnione, koincydentalne i wyprzedzające. Największą wartość prognostyczną mają indeksy wyprzedzające, sygnalizując odpowiednio wcześniej zmianę trendów na rynku. Indeksy koincydentalne informują o zwrocie w momencie, gdy do niego dochodzi, a opóźnione stanowią niejako potwierdzenie reorientacji trendu. Najważniejszymi wiadomościami gospodarczymi, których publikacji inwestorzy przypatrują się najczęściej, są te dotyczące łącznej wartości dóbr i usług finalnych wytworzonych w danym okresie w gospodarce, sytuacji na rynku pracy, budownictwie mieszkaniowym, optymizmu konsumentów i zmiany siły nabywczej pieniądza. Zostaną one teraz pokrótce omówione.

PKB
Produkt krajowy brutto mierzy całkowitą aktywność gospodarczą, ujmując ją od strony wydatków (jest to jedna z trzech możliwości jego pomiaru), tj. konsumpcji, inwestycji i wydatków rządowych, dodając do tego wartość eksportu netto. Struktura PKB, a więc udziały powyższych elementów w jego kreacji determinują charakter gospodarki, pomagając zrozumieć między innymi odporność gospodarki na różne kryzysy, czy też ogólniej: stopień reakcji rynku na różne wydarzenia. W Polsce udział konsumpcji w PKB wyniósł w 2007 roku 60,0%. Oznacza to, że, jeżeli dochody obywateli nie zostaną uszczuplone przez znaczne obniżki płac, konsumpcja będzie siłą stabilizującą gospodarkę w sytuacjach kryzysowych (w czterech kolejnych kwartałach 07.2007-06.2008, a więc w czasie kryzysu finansowego, spożycie indywidualne gospodarstw domowych z dochodów osobistych wzrastało odpowiednio o 4,8%; 3,6%; 5,6% i 5,6% w stosunku do analogicznych okresów 07.2006-06.2007), przyczyniając się w dużym stopniu do podtrzymywania wzrostu gospodarczego. Wszelkie spadki wydatków na konsumpcję mogą mieć zatem bardzo negatywny wydźwięk w kontekście PKB, dlatego warto próbować przewidzieć jej kształtowanie się. Dobrym wyznacznikiem konsumpcji (szacowanej kwartalnie) jest informacja o produkcji sprzedanej (która jest nieco węższym miernikiem) ? upubliczniana co miesiąc i obejmująca także wytworzone usługi. Inną ważną kategorią są wydatki na inwestycje. Firmy inwestują więcej, jeżeli rosną ich zyski, co jest związane ze wzrostem koniunktury gospodarczej. Stąd przyrosty tej kategorii PKB są bardzo ważne dla oceny ogólnej sytuacji makroekonomicznej.

Podsumowując, reakcje inwestorów na informacje o wzroście (spadku) tego wskaźnika powyżej (poniżej) oczekiwań mogą być różne, w zależności od rodzaju papierów wartościowych, w których ulokowali środki. Wysoki wzrost gospodarczy oznacza lepsze perspektywy dla firm i prawdopodobne wzrosty kursów akcji. Ponadto wyższy niż przewidywano przyrost PKB oznacza zmniejszenie (przynajmniej w krótkim okresie) luki popytowej ? różnicy między produkcją potencjalną (wykorzystującą wszystkie dostępne na dany moment środki w gospodarce ? pracę ludzką, inwestycje, etc.) a rzeczywistą, co niesie za sobą ryzyko wzrostu inflacji, a więc obniżenia atrakcyjności inwestycji w papiery dłużne o stałym oprocentowaniu (np. obligacje). Przyczyna tego jest prosta: kiedy produkcja rzeczywista zbliża się do potencjalnej, wszystkie zasoby są wykorzystywane. Jeżeli zatem popyt na dobra nadal wzrasta, potrzeba zatrudnić kolejnych pracowników. Kłopot polega na tym, że wszyscy chcący pracować już są zatrudnieni, jedyna więc nadzieja w tych, którzy pracować nie chcą – aby nakłonić ich do pracy, należy jednak zaoferować wyższe pensje. To może zmusić firmy do podwyższenia cen ich dóbr, wywołując wzrost inflacji, która ?zjada? wartość płatności odsetkowych z instrumentów dłużnych.

Rynek pracy
Dane z rynku pracy są swoistymi barometrami sytuacji gospodarczej. Najważniejszymi są: stopa bezrobocia, średnia ilość godzin pracy i wydajność. Spadek zatrudnienia oznacza, iż przedsiębiorstwa postrzegają sytuację na rynku coraz gorzej i, chcąc ograniczyć produkcję, dokonują zwolnień pracowników, bądź redukują płace. Powoduje to wzrost bezrobocia (lub zmniejszenie dochodów) oraz spadek nastrojów, co ma bezpośrednie przełożenie na konsumpcję. Jeżeli więc spadnie spożycie indywidualne, będzie to nakręcać dalszą dekoniunkturę i spadek przychodów firm oraz kursów akcji. Jednocześnie ucieszą się posiadacze obligacji, gdyż zmniejszy się ryzyko inflacji (niższe pensje i konsumpcja zduszą presję inflacyjną), przez co niezmieniona stopa zwrotu przy relatywnie obniżonym poziomie ryzyka przyciągnie kolejnych inwestorów, windując ceny papierów dłużnych do góry. Wskaźniki zatrudnienia, płac, czy wydajności pracy są ściśle skorelowane z wieloma innymi danymi makro ? pozytywne tendencje na tym rynku to przecież wyższa produkcja przemysłowa, a więc i wyższy PKB. Ponadto spadek bezrobocia to poprawa nastrojów konsumentów, w konsekwencji wyższa konsumpcja, itd.

Budownictwo mieszkaniowe
Tak naprawdę ten sektor gospodarki jest bardzo ważną kwestią społeczną i polityczną, stanowiąc jednocześnie niewielką część łącznej produkcji w gospodarce. Pomijając jednakże kwestie polityczne i deklaracje, kto ile mieszkań wybuduje, dane branży budownictwa mieszkaniowego są bardzo ważnymi wskaźnikami ekonomicznymi. Analitycy rynku największą uwagę poświęcają dwóm z nich: liczbie rozpoczętych budów, i pozwoleń na budowę. Jeżeli jakiekolwiek gospodarstwo domowe chce wybudować dom i otrzymuje pozwolenie na budowę, oznacza to, że ocenia swoją sytuację finansową jako bardzo stabilną ? przecież gdyby członkowie gospodarstwa nie mieli stabilnych źródeł dochodów i nie postrzegali sytuacji gospodarczej jako dobrej, nie podejmowaliby tak czasochłonnego wysiłku i nie braliby kredytu na kilkadziesiąt procent wartości nieruchomości. Stąd wskaźnik ten informuje o tym, jak indywidualne podmioty postrzegają gospodarkę. Szacuje się, że liczba pozwoleń na budowę osiąga maksimum na rok przed recesją i zarazem najszybciej z recesji wychodzi. Mimo niewielkiego udziału w PKB, budownictwo mieszkaniowe ma niemały wpływ na koniunkturę. Przecież po zbudowaniu domu trzeba go doprowadzić ze stanu surowego do stanu zdatnego do użytku, nie zapominając o wyposażeniu! Kreuje to dodatkowe miejsca pracy. Dane z tego sektora traktuje się jako wskaźniki optymizmu i zaufania konsumentów co do przyszłego kształtowania się danych makroekonomicznych

Jak słusznie zauważył Warren Buffett, nawet jeśli firma jest świetnie zarządzana i osiąga najlepsze wyniki w branży, to jej wyniki będą powyżej średniej, ale w obliczu kiepskiej sytuacji makro, nadal będą marne. Jeżeli więc chcesz, Szanowny Czytelniku, inwestować na rynku bez analizy makrootoczenia to będzie to jak gra w ruletkę, jeśli wejdziesz na rynek obligacji rządowych. Gdy zamierzasz ulokować pieniądze w akcjach ? będzie to jak rosyjska ruletka. Jeśli nieszczęśliwie wejdziesz w instrumenty pochodne (chociażby na akcje) bez znajomości gospodarki, też zagrasz w rosyjską ruletkę. Z broni półautomatycznej.

Bartosz Boniecki
www.GazetaTrend.pl

Przejdź do spisu treści 700 porad finansowych zawartych na portalu ,
Przejdź na bloga www.blog.finanseosobiste.pl ,
Przejdź do działu Nowe produkty finansowe

Tagi:

Podobne artykuły :